W Ewangelii Łukasza 9:57–62 trzech wierzących miało okazję podążać za Panem Jezusem Chrystusem. Podążanie za Chrystusem jest obrazem uczniostwa. Istnieje różnica między byciem wierzącym a byciem uczniem. Nie każdy wierzący się decyduje zostać uczniem, ale każdy prawdziwy uczeń, powinien najpierw uwierzyć w Pana Jezusa Chrystusa dla życia wiecznego i jako raz na zawsze bezpieczny zbawiony, stać się uczniem po uwierzeniu. Ci mężczyźni mieli okazję podążać śladami Chrystusa, uczyć się od Niego i być wielkimi w Jego królestwie.
Pan Jezus Chrystus był wtedy w drodze do Jerozolimy, aby cierpieć i umrzeć. Żaden z tych mężczyzn nie rozumiał, co oznacza podążanie za Nim. Nie zdawali sobie sprawy z trudności związanych z byciem uczniem Pana Jezusa Chrystusa.
Każdy z nich był inny. Trzeci mężczyzna mówił Panu, że pójdzie za Nim. Najpierw jednak musiał coś zrobić. Musiał najpierw udać się do swojego domu i pożegnać się ze wszystkimi (Łukasza 9:61).
To coś więcej niż tylko pożegnanie. Mówił on o uporządkowaniu swoich spraw. Być może miał dom do sprzedania. Być może musiał wyznaczyć kogoś, kto mógłby nadzorować jego interesy. Może musiał zorganizować przyjęcie pożegnalne z przyjaciółmi. To byłaby świetna zabawa.
Nie rozumiał pilności podążania za Chrystusem. Pan Jezus Chrystus zmierzał do stolicy, aby spotkać się ze swoim losem. Zanim ten człowiek pożegnałby się ze swoimi bliskimi, Chrystus prawdopodobnie już by umarł, zmartwychwstał i wstąpił do Ojca.
Podsumowując postawę tego człowieka, można powiedzieć, że był on rozdarty między lojalnością wobec Chrystusa a lojalnością wobec swoich spraw. Chciał pójść za Królem i być wielkim w Jego królestwie. Ale chciał też mieć pewność, że sprawy, nad którymi pracował, byłyby uregulowane i pozostawione w należytym porządku. Część jego serca należała do królestwa, ale część należała do spraw tego świata.
Pan Jezus dał nam do zrozumienia, że to był problem tego człowieka. Powiedział mu, że nie można pracować dla królestwa i oglądać się za siebie. Nie mógł szukać królestwa i jednocześnie oglądać się za swoim domem. Byłby wtedy jak osoba, która orze pole i ciągle ogląda się za siebie (Łukasza 9:62).
Taka osoba, jak mówił Pan Jezus, nie nadaje się do królestwa. Trudno mi dokładnie określić, co Pan Jezus Chrystus miał na myśli. Mógł mieć na myśli przydatność. W takim przypadku Pan mówiłby temu człowiekowi, że przesłanie królestwa było w tamtym czasie przekazywane narodowi. Gdyby wrócił do domu, aby uporządkować swoje sprawy, Pan nie mógłby go użyć.
Słowo to może również oznaczać „odpowiedni”. Królestwem będą rządzić uczniowie, którzy wiernie służą Panu Jezusowi. Ich posłuszeństwo sprawi, że będą odpowiedni do pełnienia tych ról. Jeśli ten człowiek chciał być wielki w królestwie Chrystusa, nie mógł martwić się o sprawy ziemskie.
Kiedy Pan Jezus opowiedział przypowieść o czterech rodzajach gleby, mówił o wierzącym, którego serce jest jak gleba ciernista. Jest to wierzący, który słyszał o królestwie, ale wychodzi i „wśród trosk, bogactw i rozkoszy życia […] ulegają przyduszeniu i nie dochodzą do dojrzałości”. Taki wierzący będzie w królestwie, ale nie przyniesie dojrzałych owoców (Łukasza 8:14).
Ten człowiek był przykładem wierzącego, którego symbolizuje ziarno padające na glebę ciernistą. Chciał być bogaty zarówno w królestwie, jak i na tym świecie. Kochał jedno i drugie. Ten człowiek został wezwany, aby pójść za Panem do Jerozolimy i cierpieć wraz z Nim. Miał skierować swoje serce ku przyszłemu światu. Powiedziano mu, aby nie kochał obecnego świata.
Pan mówi to samo do nas.
_________
Ken Yates (ThM, PhD, Dallas Theological Seminary) jest redaktorem czasopisma Grace Evangelical Society i mówcą GES na wschodnim wybrzeżu i za granicą. Jego najnowsza książka to Hebrajczycy: Partnerzy z Chrystusem.
Jeśli chcesz zadać pytanie dotyczące danego bloga, napisz do nas na adres ges@faithalone.org.





